Programista pełną gębą

Blog popularyzujący wśród programistów komunikację na poziomie

Wpis

Zanim odejdziesz do lepiej płatnej pracy porozmawiaj ze swoim przełożonym

🕛 2021-10-24

Branża IT jest pod wieloma względami wyjątkowa. Mamy elastyczne godziny pracy, owocowe czwartki i pracę zdalną zanim stało się to modne przez pandemię. Ale oprócz tych - obiektywnie rzecz biorąc - walorów są jeszcze takie, których pozytywny aspekt jest co najmniej kwestią dyskusyjną. Pierwsza rzecz, która mi przychodzi do głowy i o której chciałbym napisać dzisiaj kilka zdań od siebie jest bardzo duża rotacja pracowników. Ma to oblicze dwupoziomowe - z jednej strony my sami często zmieniamy pracodawcę (sam nie jestem tutaj wyjątkiem), z drugiej strony zespoły, w których pracujemy zmieniają skład nadzwyczaj często.

O ile na skład zespołu nie mamy za bardzo wpływu - chociaż też nie do końca - to na swoją obecność w bieżącej organizacji jak najbardziej. Rozmawiając z towarzyszami mojej dotychczasowej wędrówki natknąłem się na takich osobników, na których chciałbym się skupić w najbliższych dwóch wpisach:

  • Nie chodzę pytać szefa o podwyżkę, tylko od razu szukam lepiej płatnej posady
  • Nie chodzę pytać szefa o możliwość rozwoju, tylko od razu szukam ciekawszej organizacji

Co ciekawe, osoby które deklarowały powyższe poglądy często zmieniały pracę, nawet częściej niż raz w roku! Z jednej strony wcale się temu nie dziwię, ale z drugiej trochę mnie to zjawisko przeraża. To, co na pewno zachęca do takiego zachowania to fakt, że częściej łatwiej znaleźć lepiej płatną posadę w innej firmie, niż iść do swojego przełożonego i o nią zabiegać. Zmiana pracy wymaga po prostu jej zmiany, a więc szukania odpowiednich ofert pracy, rozsyłania plików CV i pomyślnego przejścia rozmowy kwalifikacyjnej. Podwyżka wewnątrz organizacji z reguły będzie wymagała serii niełatwych rozmów z wieloma osobami; rzadko zdarza się tak, że decyzję podejmuje jedna osoba. A jeżeli już tak jest, to często konsultuje się ona z pracownikami, innymi menedżerami czy specjalistami od zarządzania zasobami ludzkimi nazywanymi z angielska HR, aby ukryć ich prawdziwe cele zawodowe.

Jednak moim zdaniem bezrefleksyjna próba zmiany pracy w pierwszym możliwym momencie to najczęściej będzie błąd. O ile nie otrzymamy oferty nie do odrzucenia (każdy na pewno bez zająknięcia zgodziłby się na kilkukrotnie większą stawkę w innej firmie), to najczęściej jest to droga na skróty i zamykamy sobie drogę możliwości rozwoju, jakie ta ścieżka niesie. Rozmowa o podwyżkę, o ile udana, będzie skutkowała oczywiście jednym bardzo pozytywnym rezultatem - zwiększeniem naszego miesięcznego wynagrodzenia. Jednak oprócz tego jest jeszcze kilka ważnych aspektów, o których nie wszyscy pamiętają, a są równie ważne.

Po pierwsze: nie ważne czy uda ci sie wywalczyć wymarzoną podwyżkę - poćwiczysz sobie trudną sztukę negocjacji z drugą osobą. Jeżeli nigdy tego nie robiłeś to zobaczysz, że to całkowicie inna rozmowa niż przy zatrudnianiu się w nowej firmie. Tutaj musisz potwierdzić nie tylko swój stan wiedzy oraz umiejętności, ale wykazać także swój progres i nowe okoliczności, które wyszły już po twoim zatrudnieniu. Ta rozmowa nie będzie prosta - nie ma się co oszukiwać. Z czasem zauważysz, że to tak na prawdę proces, który zaczyna się od wcześniejszej pracy i przygotowaniach do rozmowy, a kończy samą rozmową negocjacyjną.

Oprócz sztuki negocjacji będziesz mógł otrzymać informację zwrotną na temat swoich umiejętności oraz wartości, jakie widzi w tobie organizacja i ludzie w niej pracujący. Jeżeli jesteś niezbędną częścią zespołu, to na takiej rozmowie się o tym przekonasz. Jeżeli podczas twojej pracy wyszły jakieś braki, to pracodawca raczej te braki wytknie, bo będzie to argument pozwalający zwyciężyć w tych negocjacjach. Rozmowa o podwyżkę to często też rozmowa o tym co cię boli i co chciałbyś, aby było zmienione w organizacji albo co utrudnia ci pracę, więc możesz uzyskać tutaj dodatkowe efekty uboczne, oprócz poprawienia swojej sytuacji finansowej.

Może się wydawać, że powyższe zalety mogą być dla ciebie mało interesujące i niepotrzebne. Jest to jednak myślenie mało perspektywiczne. Po kilku takich rozmowach zauważysz, że lepiej ci one wychodzą i uzyskujesz w każdej kolejnej rozmowie lepsze rezultaty. Mam takie same doświadczenia w swoim dotychczasowym życiu zawodowym - pamiętam moją pierwszą rozmowę o podwyżkę, która została zainicjowana przeze mnie. Pamiętam jak dziś, że strasznie się nią przejmowałem i byłem mocno zestresowany, co objawiało się typowymi objawami napięcia jak drżenie głosu i rąk. Po kilku przećwiczonych rozmowach w niejednej organizacji już takiego problemu nie doświadczam.

Oczywiście warto też powiedzieć o tym, że taka rozmowa - zwłaszcza na początku - to nie będzie nic łatwego i trzeba się do tego przemóc. Ale nie będę odkrywczy pisząc, że przełamując swoją strefę komfortu rozwijamy swoje umiejętności i przesuwamy granicę tolerancji na negatywne czynniki ze strony środowiska, które próbują na nas wpływać. Ale czy podobnie nie mieliśmy, kiedy uczyliśmy się jeździć samochodem? Pewnie teraz już nie pamiętasz, jak się stresowałeś swoją pierwszą jazdą po mieście... a bez prawa jazdy nie wyobrażasz sobie teraz życia.

W dzisiejszym wpisie luźno przejechałem po aspekcie finansowym rozmowy o podwyżkę. W następnym poście skupię się na stronie rozwoju i postaram się ciebie przekonać, że warto także w tym przypadku najpierw pójść i porozmawiać ze swoim przełożonym, zanim postanowisz szukać rozwiązania problemów z nudą w innej firmie.

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnego komentarza.


Dodaj swój komentarz:


Komentarze są wstępnie moderowane i mogą nie pojawić się na stronie.
Pola oznaczone gwiazdką (*) są obowiązkowe.